Zwyczaje i Tradycja
- Subtitle: Instrukcja obsługi czeskiego spokoju
- Excerpt: Czeska tradycja to nie muzeum, to stan umysłu. Od bicia kobiet witkami w Wielkanoc, po piątkową ucieczkę z miasta na „chatę” – wyjaśniamy, o co chodzi w świecie, w którym „pohoda” jest ważniejsza niż ambicja, a kapcie dla gości są świętością.
Zrozumienie czeskich zwyczajów to dla Polaka proces, który zaczyna się od zdziwienia, a kończy na rezygnacji. To świat, w którym przed wejściem do czyjegoś mieszkania zostawiasz buty na klatce schodowej, by w zamian otrzymać od gospodarza dyżurne kapcie, które pamiętają jeszcze czasy Havla. To tutaj w każdy piątek o piętnastej wybucha narodowa ewakuacja – Czesi rzucają wszystko i uciekają na swoje „chaty”, by w pocie czoła kosić trawę i patrzeć na las, udowadniając, że prawdziwe życie toczy się tam, gdzie nie ma zasięgu i zasiada się do grilla.
Czeski kalendarz to zbiór osobliwości, które wystawiają naszą polską logikę na próbę. Bo jak inaczej nazwać Wielkanoc, podczas której bicie kobiet wierzbową rózgą po nogach uchodzi za akt dbałości o ich zdrowie i młodość? Albo mikołajki, gdzie diabeł wygląda tak, jakby naprawdę wyszedł z piekła, a dzieci wierszykiem walczą o przetrwanie? W tym dziale bierzemy na warsztat czeską mentalność, ich dystans do religii, zamiłowanie do porządku w sprawach błahego humoru i tę mityczną „pohodę”, która sprawia, że choć świat płonie, Czech i tak pójdzie na piwo, bo przecież „klid”. To opowieść o tym, jak przetrwać w kraju, gdzie bezpośredniość bywa brutalna, a uprzejmość kończy się tam, gdzie zaczyna się naruszenie czyjejś prywatności.


