Czeski towar eksportowy nr 1
- Subtitle: Słowo „Robot”
- Excerpt: Jak czeski pisarz i jego brat malarz wymyślili termin, który podbił światową technologię, choć sami myśleli o... pańszczyźnie.
Myślisz, że słowo „robot” pochodzi z amerykańskich laboratoriów lub filmów science-fiction? Nic bardziej mylnego. Ten globalny termin narodził się w głowie czeskiego pisarza Karela Čapka i ma swoje korzenie w ciężkiej pracy na roli. Odkrywamy, dlaczego robot to tak naprawdę „pracownik pańszczyźniany”.
W 1920 roku Karel Čapek napisał sztukę teatralną pod tytułem R.U.R. (Roboty Uniwersalne Rossuma). Opisał w niej sztucznych ludzi, którzy wykonują za nas najcięższą pracę, by w końcu zbuntować się przeciwko swoim stwórcom. Sztuka stała się hitem na Broadwayu i w Londynie, a wraz z nią w świat poszło nowe słowo.
„Laboři” brzmiało zbyt sztucznie
Karel początkowo chciał nazwać swoje maszyny „laboři” (od łacińskiego labor – praca). Jednak to słowo wydawało mu się zbyt papierowe, martwe. Poszedł więc po radę do swojego brata Josefa, znanego malarza. Josef, trzymając w ustach pędzel i malując na płótnie, rzucił od niechcenia: „To nazwij ich Roboti”.
Od pańszczyzny do sztucznej inteligencji
Słowo „robota” w ówczesnym języku czeskim (i wielu innych językach słowiańskich, w tym polskim) oznaczało ciężką, przymusową pracę, jaką chłop musiał odrabiać na polu swojego pana (pańszczyznę). Czechy były krajem rolniczym, gdzie pamięć o „robocie” była wciąż żywa.
Dziś, gdy Elon Musk buduje humanoidalne roboty, a my korzystamy z botów w internecie, rzadko pamiętamy, że u podstaw tej całej kosmicznej technologii leży prosta, czeska refleksja nad losem niewolnika. To absolutny „szczyt” lingwistycznego wpływu małego narodu na globalną cywilizację. Bez braci Čapków prawdopodobnie mówilibyśmy dziś o „automatach” lub „androidach”, a język byłby o wiele uboższy.


