Czy "Czeski Tygrys" wciąż ma pazury?
- Subtitle: Fenomen niskiego bezrobocia
- Excerpt: Czeska droga do dobrobytu
Transformacja, która stała się wzorem Kiedy w 1989 roku upadał komunizm, Czechosłowacja startowała z zupełnie innego pułapu niż Polska czy Węgry. Była krajem o głębokich tradycjach przemysłowych, sięgających czasów Austro-Węgier, ale jednocześnie gospodarką najbardziej scentralizowaną i "usztywnioną". Dziś, patrząc na PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej, Czechy wyprzedziły już Hiszpanię i depczą po piętach Włochom. Jak to się stało, że kraj bez dostępu do morza stał się przemysłowym sercem Europy i czy ten model ekonomiczny przetrwa nadchodzące dekady?
Fundamenty: Konserwatyzm i stabilność
Czeska ekonomia od początku transformacji postawiła na stabilność pieniądza. Podczas gdy inne kraje regionu zmagały się z hiperinflacją, czeska korona (CZK) pod wodzą takich postaci jak Václav Klaus czy Josef Tošovský stała się symbolem przewidywalności. To nie był przypadek – Czesi odziedziczyli po I Republice (międzywojennej) etos oszczędności i niechęć do zadłużania się. Ta "niemiecka dyscyplina" w słowiańskim wydaniu sprawiła, że Czechy stały się bezpieczną przystanią dla inwestycji zagranicznych (FDI).
Przemysł 4.0: Uzależnienie od motoryzacji?
Nie da się mówić o czeskiej ekonomii, nie wspominając o motoryzacji. Produkcja samochodów (Škoda, Hyundai, Toyota) generuje blisko 10% czeskiego PKB i aż 25% eksportu. To szczyt efektywności, ale też największe ryzyko. Ekonomia Czech jest nierozerwalnie związana z kondycją niemieckiego przemysłu. Gdy Niemcy mają katar, Czechy zaczynają kichać. Obecnie kraj stoi przed gigantycznym wyzwaniem: transformacją w stronę elektromobilności. To już nie tylko biznes, to walka o utrzymanie statusu przemysłowego lidera regionu. Jeśli czeskie firmy nie wskoczą do pociągu z napisem "Digital & Green", ich przewaga kosztowa nad Zachodem przestanie mieć znaczenie.
Rynek pracy: Fenomen niskiego bezrobocia
Czechy od lat szczycą się najniższym poziomem bezrobocia w całej Unii Europejskiej (często poniżej 3%). Z punktu widzenia społecznego to sytuacja idealna, ale z punktu widzenia ekonomii – to bariera wzrostu. Brak rąk do pracy wymusza na firmach inwestycje w robotyzację i automatyzację. Czeski pracownik jest droższy niż polski, ale wciąż tańszy niż niemiecki, przy zachowaniu podobnej kultury technicznej. To "zakleszczenie" między niskimi kosztami a wysoką innowacyjnością to obecnie główny dylemat praskich ekonomistów.
Wyzwania: Energia i demografia
Przyszłość czeskiej ekonomii rozegra się na dwóch polach: energetycznym i demograficznym. Jako kraj śródlądowy, Czechy muszą zredefiniować swoje bezpieczeństwo energetyczne (odwrót od węgla na rzecz atomu i OZE). Jednocześnie starzejące się społeczeństwo wywiera presję na system emerytalny, który wymaga pilnych reform. Czy "Czeski Tygrys" przeskoczy te przeszkody? Kluczem będzie przejście od gospodarki opartej na "montowniach" do gospodarki opartej na wiedzy i usługach wysokomarżowych.


