Sty 5, 2026
No to już jest szczyt
Czeski Szczyt: Kiedy rekord spotyka się z czeskim absurdem
Witamy w dziale „No to już jest szczyt...”. Tutaj granica między geograficznym rekordem a życiowym „megaochlajstwem” jest bardzo cienka. Wyjaśniamy, dlaczego po obu stronach granicy „szczyt” może oznaczać najwyższą górę, szczyt chamstwa, ale też szczyt życiowej formy przy kuflu piwa.
Zaczynamy nową serię artykułów, której nazwa ma drugie, a nawet trzecie dno. Jeśli słyszysz Polaka mówiącego: „No, to już jest szczyt!”, zazwyczaj nie stoi on na wierzchołku Rysów. Najprawdopodobniej właśnie zobaczył cenę masła albo ktoś zajął mu miejsce parkingowe. W języku polskim „szczyt” to skrót myślowy…



