Od Obserwatorium Kleť po planetoidę „Praga”
Spoglądając nocą w niebo, rzadko myślimy o tym, że nad naszymi głowami krążą setki obiektów o nazwach takich jak Praha, Brno czy Masaryk. Czeska astronomia to nie tylko historia związana z Tycho de Brahe czy Janem Keplerem. To przede wszystkim nowoczesna, matematyczna precyzja, która uczyniła z Czechów światowych liderów w odkrywaniu i monitorowaniu tzw. obiektów bliskich Ziemi (NEO). Sercem tych sukcesów jest Obserwatorium Kleť, położone niedaleko Czeskiego Krumlova.
Kleť: Światowa ekstraklasa na Szumawie
Obserwatorium Kleť (zbudowane na wysokości 1070 m n.p.m.) to placówka, która przez dekady znajdowała się w ścisłej światowej czołówce skuteczności odkryć. W latach 90. XX wieku było to drugie najbardziej wydajne miejsce na świecie (zaraz po amerykańskim projekcie LINEAR) w tropieniu planetoid.
-
To tutaj odkryto ponad 1000 planetoid, które otrzymały oficjalne numery i zostały uznane przez Międzynarodową Unię Astronomiczną (IAU).
-
Sukces ten był możliwy dzięki autorskiemu programowi obserwacji, który nadzorowali astronomowie: Antonín Mrkos oraz małżeństwo Jana Tichá i Miloš Tichý.
Jak Czechy „nazwały” kawałek nieba?
Zgodnie z procedurami IAU, odkrywca ma prawo zaproponować nazwę dla nowej planetoidy po tym, jak jej orbita zostanie dokładnie wyliczona i potwierdzona. Dzięki tysiącom godzin pracy czeskich astronomów, w kosmosie krążą dziś:
-
(2367) Praha – odkryta na Kleti w 1981 roku.
-
(1931) Čapek – upamiętniająca braci, którzy dali światu słowo "Robot".
-
(3123) Brno oraz (2081) Sázava – nazwane na cześć czeskich miast i rzek.
To nie jest tylko kwestia symboliki. Jana Tichá przez lata przewodniczyła komitetowi IAU ds. nazewnictwa małych ciał niebieskich, co było wyrazem najwyższego uznania dla czeskiej szkoły astronomicznej.
Sieć Bolidowa: Matematyka upadku
Czeski wkład w badanie wszechświata to także Europejska Sieć Bolidowa, koordynowana przez Instytut Astronomiczny w Ondřejovie. Czesi stworzyli unikalny system kamer, który monitoruje niebo nad Europą Środkową. Dzięki skomplikowanym obliczeniom balistycznym, czescy naukowcy potrafią wskazać miejsce upadku meteorytu z dokładnością do kilkunastu metrów. Tak było w przypadku meteorytu Žďár nad Sázavou w 2014 roku – fragmenty odnaleziono dokładnie tam, gdzie wskazały czeskie komputery. To dowód na to, że czeska nauka o wszechświecie opiera się na twardych danych i precyzji, której zazdrości im światowa społeczność astronomiczna.







