Przejdź do głównej treści

Zapis na listę subskrybentów

Lista subskrypcyjna
Loading...

Czeska Marusia i wrocławski „agresor”: Niezwykła przyjaźń na wybiegu

Świat oszalał na punkcie nagrania z wrocławskiego ZOO, na którym maleńki mundżak chiński „atakuje” potężnego nosorożca indyjskiego. Choć na pierwszy rzut oka wygląda to na walkę Dawida z Goliatem, rzeczywistość jest o wiele bardziej fascynująca i... czeska. Główną bohaterką tego hitu jest bowiem Marusia – nosorożec, który przyjechał do Polski z Czech, by pokazać, że prawdziwa siła tkwi w spokoju.

Film, który ma już miliony wyświetleń, przedstawia interakcję, która zadziwiła nawet biologów. Marusia, ważąca ponad dwie tony, i Mundżak (o imieniu Tata Mundżak), ważący zaledwie 15 kilogramów, dzielą wspólny wybieg. To, co internauci wzięli za atak, jest w rzeczywistości pokazem zwierzęcej natury i czeskiej cierpliwości.

Gwiazda z Pilzna we Wrocławiu

Marusia przyszła na świat w lutym 2014 roku w ZOO Plzeň. Było to wielkie wydarzenie, bo nosorożce indyjskie nie rozmnażają się łatwo w niewoli. Jej matka, Manjula, i ojciec, Baabu, przekazali jej to, co najlepsze: potężną budowę i – co widać na filmie – niezwykle stabilną psychikę. Marusia wyjechała do Wrocławia w ramach międzynarodowego programu ochrony gatunku, ale w jej zachowaniu wciąż widać tę pilzneńską pewność siebie.

Dlaczego mundżak „atakuje”?

To, co wygląda na szarżę, to w rzeczywistości... hormony. Styczeń i luty to czas godowy mundżaków. „Tata Mundżak” po prostu chce zaimponować swojej partnerce (Mamie Mundżak), która również mieszka na tym samym wybiegu. Demonstracyjne ataki, obniżanie głowy i skoki wokół Marusi to sposób na pokazanie „męskości”. Mundżak nie chce zrobić krzywdy nosorożcowi – on po prostu potrzebuje kogoś dużego, na kim może zaprezentować swoją siłę, nie ryzykując prawdziwej walki.

Czeski spokój kontra hormonalny szał

Najciekawsza w tym wszystkim jest reakcja Marusi. Nosorożec traktuje te „ataki” jak świetną zabawę i tzw. enrichment, czyli wzbogacenie środowiska. Marusia podskakuje, skręca ciało i zachęca małego jelonka do dalszej interakcji. To zachowanie zabawowe, typowe dla ssaków kopytnych, które czują się bezpiecznie i komfortowo w swoim towarzystwie.

Ta historia to „szczyt” dowodów na to, jak różne gatunki potrafią ze sobą koegzystować, jeśli zapewni im się odpowiednie warunki. Marusia, ze swoim czeskim rodowodem i spokojem, stała się idealną partnerką do zabaw dla pobudzonego mundżaka. Dzięki temu Wrocław ma teraz najbardziej znany duet zwierzęcy w internecie, a my mamy powód do dumy, że to właśnie „nasza” Marusia trzyma tam porządek i uczy małe jelonki dobrych manier.